Felieton

Drzewa nie tylko w lesie. Badacze genealogii z trzeciego sektora mają wzięcie

icon
icon
5 minut
Udostępnij

Przypuszczalnie każdy, będąc niegdyś w szkole, przygotowywał drzewo genealogiczne swojej rodziny. Niektórzy być może mieli ambicje by zainteresować się tym tematem bardziej, cześć może nawet to uczyniła. Trzeba jednak przyznać, że w temacie poznawania historii własnych przodków jest coś przyciągającego i prędzej czy później chyba każdy wykazuje jakąś ciekawość i chęć poznania rodzinnej historii. Szczegóły w nowym felietonie na łamach Aktywiusza.

Jeśli jest potrzeba, to wkrótce zwykle znajduje się rozwiązanie, na ratunek „potrzebującym” poszukiwaczom przeszłości własnego rodu przychodzą również organizacje pozarządowe. Również na Podlasiu znalazły się podmioty gotowe zorganizować zajęcia, podczas których uczestnicy zdobędą wiedzę, w jaki sposób poszukiwać zrębów tej historii i złożyć w całość tę rodzinną układankę. Można wręcz powiedzieć, że aktualna sytuacja związana z pandemią Covid-10 sprzyja takim „gawędziarskim” warsztatom. Wiele osób zostaje w domach, stąd pracując się lub ucząc, a spotkania odbywane w formie stacjonarnej również nie wchodzą w grę. Dlatego oferta zajęć online trafia na podatny grunt.

W drugiej połowie listopada w Łapach, miejscowości niedaleko Białegostoku, odbyły się właśnie takie, internetowe warsztaty z tworzenia własnego drzewa genealogicznego. Dofinansowany z Narodowego Centrum Kultury projekt realizowany był przez lokalne koło gospodyń wiejskich „Łapianka na obcasach”, a także lokalne domy kultury w Łapach oraz Łapach-Szołajdach. Zajęcia te, oprócz niewątpliwego waloru edukacyjnego, miały również drugi, równie istotny. Miały one charakter rodzinny, a organizatorzy postanowili włączyć do wspólnej, historycznej zabawy nie tylko najmłodszych, ale również ich rodziców, a nawet dziadków. Zdecydowanie taka międzypokoleniowa integracja to coś, czego nam dziś trzeba, zwłaszcza, że w tych warsztatach wiedza starszych pokoleń była wręcz na wagę złota.

Aby świeżo zdobytą wiedzę przetestować w praktyce, organizatorzy przewidzieli konkurs. Jego uczestnicy otrzymali zadanie stworzenia swojego drzewa genealogicznego, w oparciu o nowe umiejętności. Technika dowolna, a na zwycięzców, oczywiście, nagrody!

To oczywiście były zajęcia przeznaczone w dużej mierze na przekazanie wiedzy najmłodszym. Co jednak, gdy ci starsi również postanowili zainteresować się genealogią swojej rodziny i to, tym razem, na poważnie? Wydaje się, że w ostatnim czasie temat rodzinnej historii w naszym regionie przybrał na popularności, bo bardziej zaawansowaną ofertę dla poszukiwaczy przodków przygotowała fundacja Podlaski Instytut Rzeczypospolitej Suwerennej we współpracy z Podlaskim Instytutem Kultury. W ramach organizowanych przez nią spotkań (oczywiście również online) z cyklu „Gawędy podlaskie” znalazło się miejsce dla  wykładu o poszukiwaniu własnych korzeni. Fundacja, w ramach projektu realizowanego dzięki dotacji Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, zaprosiła dr Łukasza Lubicz-Łapińskiego, historyka i genealoga, który wygłosił łącznie dwa wykładu na temat tego, w jaki sposób skutecznie zebrać w całość rodzinną historię.

Słuchacze wykładu, dostępnego na platformie YouTube, mogli więc się dowiedzieć, że podstawowym źródłem informacji są najstarsi członkowie rodzin, więc kto ma możliwość, a jeszcze tego nie zrobił, powinien tę zaległość nadrobić tak szybko, jak to możliwe. Czas mija nieubłaganie, a kolejni seniorzy odchodzą od nas, tracimy tym samym cenne źródła informacji. Jeśli ten punkt został odrobiony w całości, można przejść na bardziej zaawansowany „poziom”.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, ale istnieje możliwość dotarcia do dokumentów (takich jak księgi parafialne) zawierających podstawowe informacje o naszych przodkach, dzięki którym możemy ustalić kiedy się urodziny i kiedy zmarli, a także gdzie żyli. Jak stwierdza prelegent, każdy jest w stanie prześledzić w ten sposób historię swojej rodziny co najmniej do XVIII wieku. Jest to tym prostsze, że wiele z tych materiałów zostało zdigitalizowanych i są dostępne bez problemu przez internet. Dr Lubicz-Łapiński wskazuje także w jaki sposób prawidłowo czytać informacje zawarte w tych aktach.

Również tenże sam historyk wygłosił wykład dla prowadzonego przez fundację kwartalnika „Myśl Suwerenna” w oparciu o artykuł, który wcześniej dla tegoż periodyku napisał. Tematem była historia drobnej szlachty podlaskiej. Nie każdy w naszym regionie zdaje sobie sprawę z faktu (a już w skali kraju wie o tym na pewno niewielu ludzi), że Podlasie, a szczególnie pogranicze podlasko-mazowieckie to zagłębie drobnej szlachty. Już w średniowieczu w ramach osadnictwa z Mazowsze, prowadzonego w wyniku konieczności ochrony granic osiedliło się tu wiele rodów szlacheckich w związku z czym dziś naprawdę wielu Podlasian ma pochodzenie szlacheckie, nawet jeśli nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Można więc powiedzieć, że jest to dodatkowy bodziec, by zainteresować się swoimi przodkami – być może ktoś, nic do tej pory o tym nie wiedząc, odkryje jakieś czyny swoich antenatów zapisane na kartach historii.

Badanie rodzinnych historii to zajęcie, które znajduje wielu amatorów – choć większość właśnie na tym amatorskim etapie poprzestaje. Być może warto sięgnąć nieco głębiej i skorzystać z rad udzielanych na takich, jak wyżej opisywane, zajęciach. Zaś od zainteresowania własną rodziną już blisko do zainteresowanie się szerzej historią regionu, to natomiast może nam przynieść wiele arcyciekawych odkryć – nie od dziś wiadomo, że to właśnie lokalna historia bywa najbardziej fascynująca, zawiera bowiem wiele zdarzeń, o których „wielka historia” na ogół milczy, a które warte są poznania.

Sebastian Dziuba

Grafika/Ahnentafel von Herzog Ludwig (1568-1593)/wikimediacommons

Czy stowarzyszenie można zlikwidować poprzez uchwałę o samorozwiązaniu?

nie
tak, jeśli w statucie stowarzyszenia widnieje odpowiedni zapis o sposobie jego rozwiązania
stowarzyszenie może być rozwiązane jedynie przez sąd
Loading ... Loading ...

Zobacz także