Felieton

Przybyli ułani pod okienko…

icon
icon
2 minut
Udostępnij

Wśród rekonstruktorów historycznych zdecydowaną elitą są grupy kultywujące tradycję polskiej jazdy. Husaria i ułani uświetniają większość patriotycznych uroczystości.

To król Stanisław August Poniatowski stworzył pułk królewskich ułanów traktując ich jako swoją gwardię. Piszę o tym, ponieważ gwardia króla nosiła rogatywki, kurtki z wyłogami, spodnie z lampasami, była uzbrojona w pistolety, lance i szable. Ten charakterystyczny uniform oraz uzbrojenie towarzyszyły polskim ułanom w zasadzie przez następne stulecia. Polski ułan stał się symbolem, a inne państwa z zazdrością zerkały na tak barwną i dzielną formację. Ułani walczyli w wojnach napoleońskich, a zafascynowani umundurowaniem przedstawiciele innych armii kopiowali polski oddział i tworzyli lansjerów. W 1918 roku w odrodzonej Polsce powołano pułki ułańskie zachowując im charakterystyczną rogatywkę.

Przed wybuchem II wojny światowej w Wojsku Polskim było 27 pułków ułanów, 10 pułków strzelców konnych i pułki szwoleżerów. Wbrew nazistowskiej propagandzie polska jazda nie szarżowała z szablami i lancami na czołgi, ale były wspomniane oddziały elitą polskiej armii – dobrze uzbrojoną piechotą sprawnie poruszającą się konno w kierunku pola bitwy. A na samym polu bitwy okopującą się, uzbrojoną w broń maszynową i lekką artylerię. Tradycje ułanów i szwoleżerów przejmowały też formacje zmechanizowane i pancerne, co obserwujemy w Wojsku Polskim i dzisiaj. W Polsce istnieją obecnie liczne grupy rekonstruktorów jazdy. Jest to bardzo droga pasja, ponieważ poza mundurem i bronią w grę wchodzą także godziny wylanego potu na treningach jazdy konnej.

„Wiele lat temu określiliśmy naszą wizję – przybliżyć obecnemu pokoleniu jak wyglądała polska jazda na przestrzeni dziesięciu wieków historii Polski. Konsekwentnie odtwarzamy formacje kawaleryjskie od drużynników Mieszka I aż po ułanów II Rzeczypospolitej” – piszą członkowie Sandomierskiego Ośrodka Kawaleryjskiego. Podobne cele przyświecają innym grupom rekonstruktorów.

mb/SandomierskiOśrodekKawaleryjski/histmag.org/dorzeczy.pl

fot.pixabay

Czy stowarzyszenie można zlikwidować poprzez uchwałę o samorozwiązaniu?

nie
tak, jeśli w statucie stowarzyszenia widnieje odpowiedni zapis o sposobie jego rozwiązania
stowarzyszenie może być rozwiązane jedynie przez sąd
Loading ... Loading ...

Zobacz także

Aktualności

Obligacje społeczne sposobem na problemy finansowe NGO

Aktualności

Historia światłem malowana

Aktualności

No właśnie, o kim pamiętać 1 marca [Felieton]